7-1-1 czyli w Tarnowie PiS bierze łupy

3
461

O barwach kampanii i wynikach do Sejmu dyskutują w dziennikarskim podsumowaniu red. Łukasz Winczura i red. Paweł Piszczek

Bądź na bieżąco z materiałami! Dołącz do subskrypcji!

3 KOMENTARZE

  1. Moim zdaniem wynik PiS był świetny. Proszę prześledzić wyniki w Polsce, po roku 1991. Na żadną partię nie głosowało do tej pory ponad osiem milionów osób. Nawet w czasach świetności SLD i PO było to o ponad trzy miliony głosów mniej…

  2. Zgadzam się z tezą Redaktora Łukasza Winczury, że w przypadku posła Michała Wojtkiewicza zadziałała zasada „zyżycia”. Najlepszym tego dowodem jest jego wynik w mateczniku, w Tuchowie. Głosowało tam na niego niewiele ponad tysiąc wyborców. Kiedy po raz pierwszy został posełm – w 2005 roku miał w Tuchowie około 4500 głosów. W rodzinnej gminie popełnił wiele błedów. Kandydaci PiS na burmistrza zarówno w 2014, jak i 2018 roku nie byli nawet wstanie przejśc do drugiej tury. Poseł nie zbudował swojego zaplecza samorządowego. Oczywiście stracił wiele głosów na rzecz Pani Anny Pieczarki i Wojiecha Skrucha, ale poległ także w konfrontacji z posłem Wiesławem Krajewskim (chociażby w Szerzynach). O tym, że Anna Piezcarka będzie startowała do Sejmu wiedział od kilku lat. Niestety – nic nie zrobił by poszerzyć swój teren działania.
    Natomiast Anna Czech byłą posłem mało aktywnym w terenie. Dostrzegli to samorządowcy, dostrzegli też wyborcy. Jeden z wójtów komentując jej wynik powiedział: przez blisko cztery lata nie była u nas ani raz, teraz w ciągu dwóch miesięcy kilka razy. Ja i moim mieszkańcy tego „nie kupili”.

  3. Ponad 2 miliony głosujących nie ma swej reprezentacji w Sejmie !

    Jeden z konstytucyjnych przymiotników, określających wybory w Polsce, wskazuje, iż powinny one być proporcjonalne. Tymczasem by wprowadzić do Sejmu posła jeden z komitetów wyborczych musiał zdobyć ponad trzy razy więcej głosów niż inny, ubiegający się o taki mandat parlamentarny!

    Na wszystkich kandydatów do Sejmu Prawa i Sprawiedliwości głosowało ponad 900 tysięcy wyborców mniej niż na wszystkich kandydatów KO, SLD i PSL w sumie. Tymczasem w Sejmie znajdzie się aż 235 posłów PiS i tylko 213 posłów KO, SLD i PSL.

    Na wszystkich kandydatów PiS do Sejmu głosowało aż ponad 2 miliony wyborców mniej niż na wszystkie pozostałe komitety, które będą mieć swoją reprezentację w Sejmie w liczbie 224 posłów. Tak więc ugrupowania, na które głosowało aż ponad 2 miliony więcej Polaków będą miały w Sejmie o 11 posłów mniej niż o wiele od nich słabsze PiS.

    Dlaczego te dwa miliony Polaków nie będą miały swej reprezentacji w Sejmie mimo, że ludzie ci brali udział w wyborach i głosowali na komitety, które przekroczyły wymagany ustawą próg 5 procent?

    Zawdzięczamy to niejakiemu Victorowi D’Hondtowi, belgijskiemu prawnikowi, który w roku 1878 (!) opracował wyjątkowo skomplikowaną procedurę podziału mandatów parlamentarnych po wyborach. Obowiązująca w Polsce metoda D’Hondta jest sprzeczna z artykułem 96.2 Konstytucji RP, który mówi: „Wybory do Sejmu są powszechne, równe, bezpośrednie i proporcjonalne oraz odbywają się w głosowaniu tajnym”.

    Na jeden mandat poselski, zdobyty przez PiS, przypadało nieco ponad 34 tysiące głosujących, w przypadku KO musiało to być już prawie 38 tysięcy, SLD – ok. 47 tysięcy, PSL- prawie 53 tysiące, zaś Konfederacja potrzebowała aż ponad 114 tysiące głosów, by wprowadzić do Sejmu jednego posła, czyli ponad trzy razy więcej niż PiS. Gdzie tu zatem jest wymagana przez Konstytucję RP proporcjonalność?

    Zarówno te irracjonalne dysproporcje jak i opisany wyżej fakt pozbawienia ponad 2 milionów głosujących na parlamentarne ugrupowania Polaków reprezentacji w Sejmie daje podstawy do twierdzenia, iż obowiązująca obecnie w Polsce ordynacja wyborcza (z XIX–wieczną (!) metodą podziału mandatów parlamentarnych) jest sprzeczna z Konstytucją RP, zdrowym rozsądkiem i wszelkimi zasadami sprawiedliwości i zasługuje na jak najszybszą zmianę.

    Marek Ciesielczyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here